Po dwóch dekadach zamrożenia wreszcie nadszedł ten dzień: 19 września 2025 roku stanie się datą, od której realia gospodarcze zaczną obowiązywać także w branży diagnostycznej. Opłata za badanie techniczne samochodu osobowego wzrośnie z 98 zł do 149 zł – i nie jest to żart, lecz realna zmiana, na którą diagności, właściciele stacji kontroli pojazdów i cała branża motoryzacyjna czekali od lat.
Obecna opłata nie ulegała zmianie od 2004 roku. W tym czasie koszty działalności znacząco wzrosły, wraz z wynagrodzeniami, kosztami mediów i eksploatacji sprzętu. Diagności i organizacje branżowe alarmowali, że stacje pracują na granicy opłacalności i aby przetrwać, czasem przymykają oko na usterki.
Nowe wysokości opłat za badania techniczne – w tym 149 zł za przegląd osobówki – przedstawił wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec. Rozporządzenie zostało właśnie opublikowane w Dzienniku Ustaw, a stawki wejdą w życie 19 września 2025 roku.
Dlaczego to takie ważne?
Dla branży to moment, w którym słowo staje się ciałem. Diagności, którzy przez lata apelowali o urealnienie opłat, zyskali odpowiednie wsparcie. Wartość pracy, która odpowiada za bezpieczeństwo na drogach, wreszcie zostanie wynagrodzona bardziej adekwatnie do rzeczywistych ponoszonych kosztów działalności SKP.
– Zmiana stawek za badania techniczne pojazdów to długo wyczekiwany krok w stronę normalności. Przez ponad 20 lat opłaty pozostawały na niezmienionym poziomie, mimo że koszty prowadzenia stacji diagnostycznych systematycznie rosły – od wynagrodzeń, przez koszty mediów, aż po legalizację i serwis specjalistycznego sprzętu. W tym czasie minimalne wynagrodzenie wzrosło kilkukrotnie, a diagności często pracowali na granicy opłacalności. Urealnienie stawek to nie tylko szansa na poprawę jakości badań technicznych, bezpieczeństwa na drogach i modernizację wyposażenia na SKP, ale także realna walka o przyszłość zawodu diagnosty – kluczowego dla naszego bezpieczeństwa, a wciąż niestety niedocenianego. Ta podwyżka to nie luksus, lecz absolutna konieczność – mówimy o przywróceniu elementarnej równowagi w systemie, który przez dwie dekady był pomijany – wskazuje Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM).
Nowe stawki — to dopiero początek
Podwyżka to krok w dobrą stronę, ale branża apeluje o trwałe i systemowe rozwiązania:
- Wprowadzenie mechanizmu corocznej waloryzacji opłat, który pozwoli uniknąć kolejnych 20 lat stagnacji.
- Automatyczne powiązanie opłaty z inflacją lub średnim wynagrodzeniem, które pozwoli zapobiec powtórce sytuacji.
Podsumowanie – satysfakcja, ale bez euforii
To zdecydowanie krok w dobrą stronę – branża została wysłuchana, a rząd wykonał konkretny ruch. Ale to dopiero początek. Diagności potrzebują ustabilizowanych, adekwatnych do realiów warunków pracy, a kierowcy – pewności, że płacą za rzetelne i bezpieczne przeglądy.
Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) to ponad 250 największych marek przemysłu i rynku części motoryzacyjnych, reprezentujących interesy przemysłu, handlu i usług o wartości blisko 140 mld złotych rocznie tworzących ponad 330 000 miejsc pracy. SDCM należy do największych organizacji europejskich takich jak: CLEPA (Europejskie Stowarzyszenie Producentów Części Motoryzacyjnych) i FIGIEFA (Międzynarodowa Federacja Niezależnych Dystrybutorów Motoryzacyjnych).


