Załączniki

Europejski kac przemysłowy. CLEPA: Europa potrzebuje lekarstwa, nie kolejnego drinka

Podczas szczytu przemysłowego w Antwerpii, a następnie w trakcie spotkania szefów państw Unii Europejskiej, europejscy przywódcy mówili właściwym językiem – o konkurencyjności, odporności, autonomii strategicznej i odnowie przemysłu. Jednak poza salami konferencyjnymi presja na europejską bazę przemysłową stale rośnie. Nie chodzi już wyłącznie o pieniądze – UE musi pilnie zabezpieczyć swoją suwerenność w obliczu nieustannych zagrożeń zewnętrznych.

Nerwowa atmosfera w Brukseli

Gdy wysoka przedstawiciel UE do spraw zagranicznych Kaja Kallas zażartowała niedawno, że wobec nowych gróźb taryfowych ze strony USA „nadszedł czas, aby zacząć pić”, śmiech w Brukseli był nerwowy. Ta uwaga dobrze oddała nastroje w europejskiej stolicy – połączenie niepokoju politycznego z narastającym zmęczeniem debatami, które ciągną się bez końca, podczas gdy rzeczywistość gospodarcza zmienia się szybciej niż unijne procedury.

Jeśli liderzy są sfrustrowani, łatwo wyobrazić sobie nastroje w przemyśle. W ciągu ostatnich dwóch lat europejscy dostawcy motoryzacyjni ogłosili redukcję 104 tys. miejsc pracy (to niemal 140 osób dziennie). Branża funkcjonuje dziś w warunkach ogromnej presji i sprzeczności. Oczekuje się od niej rekordowych inwestycji, innowacji oraz dekarbonizacji, podczas gdy decyzje handlowe utknęły w martwym punkcie, regulacje stają się coraz bardziej złożone, a kluczowe plany dotyczące konkurencyjności pozostają nierozstrzygnięte.

W coraz bardziej spolaryzowanym świecie Europa musi chronić swoje zdolności przemysłowe, przyspieszyć deregulację oraz obniżyć koszty energii, aby zabezpieczyć zarówno dobrobyt, jak i strategiczną niezależność.

Umowa UE–Mercosur: odkładana szansa

Umowa handlowa między UE a Mercosur stała się kolejną ofiarą politycznego impasu. Nie została odrzucona – pozostaje w zawieszeniu. Dla przemysłu taka niepewność oznacza realne koszty. W ciągu ostatnich pięciu lat wartość handlu częściami motoryzacyjnymi między UE a Mercosur przekroczyła 18 mld euro. Inwestycje unijne w zakłady produkcyjne komponentów w krajach Mercosur wyniosły 377 mln euro. To dowód na strategiczne znaczenie tej współpracy.

Mario Draghi w swoim raporcie dotyczącym konkurencyjności ostrzega: udział Europy w globalnym rynku systematycznie maleje, podczas gdy konkurenci szybciej zawierają nowe porozumienia handlowe.

CLEPA apeluje o znalezienie ścieżki do tymczasowego wdrożenia umowy, zamiast dalszego odkładania decyzji.

Ochrona miejsc pracy i europejskiego know-how

Równolegle narasta problem nieuczciwej konkurencji. Import najtańszych technologii może dziś poprawić bilans kwartalny, ale w dłuższej perspektywie osłabia europejski potencjał innowacyjny. Obecne instrumenty ochrony handlu są zbyt wolne i zbyt skomplikowane.

Bez wprowadzenia skutecznych mechanizmów wspierających lokalną wartość dodaną, do 2030 roku Europa może stracić nawet 350 tys. miejsc pracy w sektorze motoryzacyjnym, a wraz z nimi część swojej suwerenności technologicznej.

Zapowiadany Industrial Accelerator Act może stać się punktem zwrotnym, pod warunkiem że uprości regulacje i wprowadzi jasne kryteria. Propozycja jest konkretna, a mianowicie – pojazd powinien być oznaczany jako „europejski” tylko wtedy, gdy co najmniej 75% jego komponentów powstaje w Europie.

Prawda o „elastyczności” i transformacji napędów

Branża realizuje transformację w kierunku elektromobilności. Co czwarty samochód produkowany w Europie to dziś pojazd elektryczny lub hybrydowy typu plug-in. W 2025 roku udział samochodów w pełni elektrycznych w rynku osiągnął 17,4%.

Jednak popyt konsumencki pozostaje kruchy. Produkcja pojazdów elektrycznych wyniosła 3,3 mln sztuk w 2025 roku, to znacznie mniej niż prognozowane wcześniej 4,8 mln. Wysokie koszty energii, obawy dotyczące zasięgu pojazdów oraz ograniczona dostępność cenowa powodują, że wielu klientów indywidualnych odkłada decyzję o zakupie.

W tej sytuacji hybrydy pozostają kluczowym rozwiązaniem przejściowym. Zgodnie z badaniem Deloitte Global Automotive Consumer Study 2026, silniki spalinowe wciąż są preferowanym wyborem dla niemal połowy kupujących w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii. Jednocześnie rośnie zainteresowanie klasycznymi hybrydami (HEV).

– Europa potrzebuje technologicznie neutralnych ram regulacyjnych dotyczących emisji CO₂, które uwzględniają realia rynkowe, a nie próbują je ignorować. Elastyczność musi wynikać z przemyślanej strategii, a nie z mnożenia wyjątków oraz skomplikowanych regulacji – wskazuje Tomasz Bęben, prezes zarządu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), członek zarządu CLEPA.

Czas na decyzje

Jeśli – jak żartobliwie sugerowała Kaja Kallas – nadszedł czas, by „zacząć pić”, to tym bardziej nadszedł czas, aby wytrzeźwieć. Europejscy dostawcy motoryzacyjni są gotowi konkurować globalnie, inwestować w Europie i realizować transformację energetyczną. Potrzebują jednak spójnych, szybkich, a także odważnych decyzji politycznych. Europa nie potrzebuje kolejnych haseł. Potrzebuje skutecznych działań – tu i teraz.


Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) to ponad 250 największych marek przemysłu i rynku części motoryzacyjnych, reprezentujących interesy przemysłu, handlu i usług o wartości blisko 140 mld złotych rocznie tworzących ponad 330 000 miejsc pracy. SDCM należy do największych organizacji europejskich takich jak: CLEPA (Europejskie Stowarzyszenie Producentów Części Motoryzacyjnych) i FIGIEFA (Międzynarodowa Federacja Niezależnych Dystrybutorów Motoryzacyjnych).

Powiązane artykuły

European Chips Act 2. Czy Europa zapewni motoryzacji dostęp do półprzewodników?

Bez chipów ani rusz. Współczesny samochód to już nie tylko silnik, zawieszenie i kierownica, ale dziesiątki sterowników, setki czujników i coraz bardziej złożone oprogramowanie. Według danych branżowych w nowoczesnym aucie pracują setki półprzewodników, które odpowiadają za bezpieczeństwo, napęd, systemy wspomagania