Załączniki

Podatek od… deszczu

Mało osób wie, choć wkrótce może się to zmienić, że w Polsce mamy tzw. podatek od deszczu. Dotychczas uiszczali go właściciele nieruchomości o powierzchni powyżej 3,5 tysiąca metrów kwadratowych, z których 70 procent wyłączone jest „z powierzchni biologicznie czynnej”. Mówiąc po ludzku, podatek trzeba płacić jeśli właściciele postawili: budynek, garaż, taras, ułożyli kostkę brukową, zrobili brukowany parking lub podjazd etc. – łącznie na 70 procent powierzchni swojej działki, przez co zmniejsza się retencja wody. Niedługo liczba działek objętych podatkiem ma wzrosnąć dwudziestokrotnie.

Betonoza na cenzurowanym

Do konsultacji publicznych trafił przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi projekt ustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania suszy, zmieniający między innymi ustawę prawo wodne. Susze i niski poziom wody faktycznie są dużymi problemami w Polsce, a więc władze zaczynają z nimi walczyć. Niektórzy pewnie słyszeli o dopłatach do przydomowych zbiorników retencyjnych, zatrzymujących wodę. Teraz, aby zwiększyć skuteczność podejmowanych działań przygotowano projekt, który sankcjonuje betonowanie także mniejszych działek.

Do tej pory podatkiem objęte były duże działki. Po zmianach „podatkiem od deszczu” mają być objęte nieruchomości o powierzchni powyżej 600 metrów kwadratowych, które są zabudowane w więcej niż 50 procentach. Widać więc, że projekt dotknie także branżę motoryzacyjną – od producentów i dystrybutorów części, którzy wcześniej nie byli objęci podatkiem, po dealerów samochodowych, a nawet duże warsztaty motoryzacyjne.

– mówi Tomasz Bęben, Dyrektor ds. Prawnych i Przemysłu w Stowarzyszeniu Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Jak czytamy w ocenie skutków regulacji, obecnie podatkiem objętych jest około 6,9 tysiąca działek, a liczba ta wzrośnie około dwudziestokrotnie. Mają zostać wprowadzone trzy stawki podatku od deszczu, a ich wysokość zależy od tego, czy właściciel ma na swojej działce urządzenia do magazynowania wody. Opłata „za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej” ma wynieść: 1,50 zł rocznie za 1 metr kwadratowy, w przypadku działek bez urządzeń do retencjonowania wody;  0,90 zł rocznie za 1 metr kwadratowy w przypadku działek z urządzeniami do retencjonowania wody o pojemności do 10 procent odpływu rocznego z powierzchni uszczelnionych, trwale związanych z gruntem; 0,45 zł rocznie za 1 metr kwadratowy w przypadku działek z urządzeniami do retencjonowania wody o pojemności od 10 do 30 procent odpływu rocznego z powierzchni uszczelnionych, trwale związanych z gruntem.

W Ocenie Skutków Regulacji przyjęto, że po znowelizowaniu przepisów, średnia wysokość podatku z tytułu utraconej retencji za działkę zabudowaną wyniesie ok. 1 350 złotych rocznie. Teoretycznie nie jest to kwota powalająca, jednak trwająca pandemia spowodowała, że wiele firm liczy obecnie każdy grosz, a więc kolejna danina będzie wywoływała niezadowolenie, nawet jeżeli zmiany podatku od deszczu wejdą w życie 1 stycznia 2022 roku. Wiele osób zadaje pytanie, czy w tym przypadku wykorzystywanie kija zamiast marchewki w postaci zachęt i dopłat do dobrowolnych instalacji retencyjnych, poprawi sytuację hydrologiczną w Polsce. Może pomogłaby szerzej zakrojona kampania informacyjna o programach typu „Moja woda”. Do tej pory większość medialnych informacji na ten temat przedstawiano w sposób humorystyczny pomimo ocen ekspertów, że założenie tego rodzaju programów, czyli gromadzenie wody opadowej przez mieszkańców na posesjach celem jej późniejszego wykorzystania, jest sensowne. 

– dodaje Bęben.

W tym momencie projekt zmian w zakresie podatku od deszczu znajduje się w fazie konsultacji, jednak można spodziewać się korekt z uwagi na to, że już teraz krytykowany jest przez wiele środowisk.
_
Weronika Marzec

Communications Manager

Powiązane artykuły

Europa może produkować więcej u siebie

Nowe badanie CLEPA pokazuje, że europejski przemysł jest gotowy spełnić wymóg 70 proc. lokalnej produkcji komponentów. Bez poprawy konkurencyjności nawet ten potencjał może jednak nie wystarczyć do utrzymania miejsc pracy i inwestycji. Europejski przemysł motoryzacyjny jest w stanie sprostać proponowanym

Nowe wymogi bezpieczeństwa na europejskich drogach

Od 7 lipca 2026 r. w całej Unii Europejskiej obowiązuje kolejny etap rozporządzenia General Safety Regulation 2 (GSR2). W praktyce oznacza to, że wszystkie nowo homologowane i rejestrowane samochody osobowe oraz lekkie pojazdy dostawcze muszą być wyposażone w kolejne systemy zwiększające

Nowy Członek SDCM – S.D.A. Im-Export B.V.

Kolejna dobra informacja! Do grona naszych Członków dołączyła firma S.D.A Im-Export B.V. To międzynarodowy dostawca wysokiej jakości używanych części motoryzacyjnych, specjalizujący się w rozrusznikach i alternatorach. S.D.A Im-Export B.V. od lat działa na rynkach międzynarodowych, dostarczając sprawdzone komponenty i zapewniając