Bez chipów ani rusz. Współczesny samochód to już nie tylko silnik, zawieszenie i kierownica, ale dziesiątki sterowników, setki czujników i coraz bardziej złożone oprogramowanie. Według danych branżowych w nowoczesnym aucie pracują setki półprzewodników, które odpowiadają za bezpieczeństwo, napęd, systemy wspomagania kierowcy i łączność. Kryzys półprzewodników z lat 2020–2023 brutalnie uświadomił, jak silnie europejska motoryzacja uzależniła się od dostaw spoza kontynentu, zwłaszcza z Azji Wschodniej. Zakłócenia w produkcji oraz logistyce oznaczały przestoje w europejskich fabrykach i miliardowe straty. W warunkach narastających napięć geopolitycznych i globalnej rywalizacji technologicznej stało się jasne: bezpieczeństwo dostaw chipów to nie kwestia wygody, lecz strategiczny fundament konkurencyjności.

Lekcja z kryzysu, czyli kiedy brak chipów zatrzymał fabryki

Pandemia COVID-19 i niedobory w łańcuchach dostaw ujawniły w Europie zależność od azjatyckich producentów, takich jak TSMC i Samsung Electronics. Produkcja aut spadła nawet o kilkadziesiąt procent w największych zakładach w Niemczech, Francji czy Włoszech, a problemy logistyczne w Tajwanie i Korei pokazały, że Europa potrzebuje własnej, niezależnej bazy półprzewodników.

Chips Act: pierwszy krok ku europejskiej suwerenności

Odpowiedzią UE było przyjęcie w 2023 r. European Chips Act, czyli kompleksowych ram prawnych i finansowych mających wzmocnić europejskie badania, projektowanie i produkcję półprzewodników. Celem jest zwiększenie udziału Europy w globalnej produkcji do 20% do 2030 roku oraz zmobilizowanie dziesiątek miliardów euro inwestycji publicznych i prywatnych. Inicjatywa ta wpisuje się w szerszy globalny trend wzmacniania suwerenności technologicznej, widoczny m.in. w Stanach Zjednoczonych po przyjęciu CHIPS and Science Act.

Sama produkcja to za mało - liczy się cały łańcuch wartości

CLEPA, reprezentująca europejskich producentów części motoryzacyjnych, podkreśla, że sama liczba fabryk nie gwarantuje bezpieczeństwa dostaw ani trwałej konkurencyjności.

– Chipy są niezbędne w elektronice samochodowej i w produkcji nawet 700 innych kluczowych komponentów. Pierwsza faza europejskiej strategii półprzewodnikowej wysłała istotny sygnał do mobilizacji inwestycji – mówi sekretarz generalny CLEPA, Benjamin Krieger.

Branża postuluje pełną integrację łańcucha wartości – od projektowania układów scalonych, przez ich wytwarzanie i zaawansowane pakowanie, aż po integrację w gotowych systemach motoryzacyjnych. Ważne jest również zapewnienie przewidywalnych warunków inwestycyjnych, uproszczenie procedur administracyjnych oraz stabilność regulacyjną.

Motoryzacja mówi jednym głosem. CLEPA wzywa do działania

CLEPA wskazuje na potrzebę standaryzacji chipletów oraz nowoczesnych technologii pakowania, co pozwala łączyć różne funkcje w jednym module i zwiększać elastyczność projektowania systemów elektronicznych. Organizacja postuluje także wyodrębnienie dedykowanego budżetu UE na półprzewodniki w ramach instrumentów wspierających konkurencyjność, a także wykorzystanie zamówień publicznych w sektorach strategicznych do wzmocnienia popytu na europejskie rozwiązania. Stały dialog przemysł–instytucje oraz utrzymanie otwartości na współpracę międzynarodową to kolejne filary nowej strategii.

Od fabryk do innowacji – droga do konkurencyjności

Transformacja w kierunku elektromobilności, pojazdów autonomicznych i systemów definiowanych programowo oznacza rosnące zapotrzebowanie na zaawansowane układy scalone. Europa nie może sobie pozwolić jedynie na zwiększenie mocy produkcyjnych. Potrzebny jest spójny ekosystem innowacji, który pozwoli utrzymać pozycję lidera w motoryzacji przyszłości.

- Chips Act 2 to test dla europejskiej zdolności do strategicznej niezależności technologicznej. Sukces nie będzie mierzyć się tylko liczbą nowych fabryk, bo kluczowa jest zdolność Europy do integracji całego łańcucha wartości: od projektowania układów scalonych, przez produkcję, aż po wdrażanie ich w nowoczesnych pojazdach. W praktyce oznacza to, że Europa musi szybko przekładać innowacje badawcze na produkty przemysłowe, jednocześnie zapewniając stabilne ramy regulacyjne i finansowe. Tylko wtedy możliwe będzie zabezpieczenie dostaw oraz  utrzymanie konkurencyjności w globalnym wyścigu technologicznym, który coraz mocniej determinuje przyszłość motoryzacji, energii oraz cyfrowych usług transportowych. – mówi Tomasz Bęben, prezes zarządu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), członek zarządu CLEPA.

Geopolityka na desce rozdzielczej - Europa w globalnym wyścigu

W świecie narastających napięć handlowych i technologicznej rywalizacji półprzewodniki stały się zasobem strategicznym - porównywalnym z energią czy surowcami krytycznymi. Europa odrobiła lekcję z kryzysu i wykonała pierwszy ruch, ale dziś gra toczy się o znacznie więcej. Nie chodzi już wyłącznie o odporność łańcuchów dostaw, lecz o realną, trwałą konkurencyjność na globalnym rynku.

Pierwsza faza Chips Act była wyraźnym sygnałem, że Unia wyciągnęła wnioski z niedoborów i nadmiernej zależności od Azji. Druga faza będzie prawdziwym sprawdzianem ambicji: czy Europa potrafi wyjść poza samo zwiększanie mocy produkcyjnych i zbudować długofalową przewagę, opartą na innowacjach, stabilnych warunkach inwestycyjnych oraz przemyślanych, strategicznych partnerstwach międzynarodowych.

Bez chipów ani rusz, a przyszłość europejskiej motoryzacji zależy od decyzji podejmowanych już dziś.

Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) to ponad 250 największych marek przemysłu i rynku części motoryzacyjnych, reprezentujących interesy przemysłu, handlu i usług o wartości blisko 140 mld złotych rocznie tworzących ponad 330 000 miejsc pracy. SDCM należy do największych organizacji europejskich takich jak: CLEPA (Europejskie Stowarzyszenie Producentów Części Motoryzacyjnych) i FIGIEFA (Międzynarodowa Federacja Niezależnych Dystrybutorów Motoryzacyjnych).